środa, 7 grudnia 2011

sześćdziesiąt pięć

jestem jakaś zmęczona. wszystkim. przestało mnie już cokolwiek cieszyć. jestem obojętna, aż nad wyraz. mam nadzieje, że przejdzie mi to, jak najszybciej. obojętność to ciężka choroba.
a jeżeli chodzi o teraźniejsze wydarzenia, nie ogarniam. wszystko dzieje się za szybko, i już sama nie wiem czego chcę. przydałoby się uciec od wszystkich chociaż na tydzień. potrzebna mi jest odskocznia, bo tysiące myśli mnie męczy. szczególnie w nocy. chociaż noc to dobra pora na rozmyślanie. potrzebuję czasu, bardzo bardzo. co się ze mną dziejeee..? :C



Black and Yellow