poniedziałek, 17 czerwca 2013
osiemdziesiąt dwa
co jest najważniejsze w związku? nie ma czegoś najważniejszego... ludzie muszą się kochać, ufać sobie,
stawiać tą drugą osobę na pierwszym miejscu, potrafić wybaczać nawet
najgorsze rzeczy. można by tak wymieniać.. ale przede wszystkim muszą CHCIEĆ.
osiemdziesiąt jeden
po raz kolejny niszczę to na czym mi zależy. dlaczego jestem tak głupia? jak zwykle, trwam przy swoim, uparcie się wykłócam, co przynosi jeszcze gorszy skutek. muszę stąd uciec. przemyśleć wszystko. to co się dzieje, jest nie do opisania, mój umysł przepełniony najgorszymi scenariuszami. jest mi przykro.. jakbym się nie starała i tak wszystko spartaczę. ranię siebie, i przy okazji wszystkich dookoła. to bez sensu. ostatnio te słowa idealnie do mnie pasują. moje życie, decyzje, przemyślenia, wybory -b e z s e n s u. jestem jedną wielką porażką. i nie, nie użalam się nad sobą. może i płaczę z byle powodu, ale jest to dla mnie odreagowaniem, upust dla emocji. nie zasługuję na Ciebie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)