środa, 27 lutego 2013
osiemdziesiąt
zastanówmy się dziś, czy zadumanie jest mi w życiu niezbędne. bardzo często zaprzątam sobie głowę błahostkami. sama się sobie dziwię, że te dwa poprzednie zdania napisałam. czym by było moje życie bez rozważań?! nie będę się zmieniać na przymus dla samej siebie. w moim życiu ostatnio widać zmiany. mój pogląd na świat jest coraz bardziej pokręcony. nie wiem skąd w społeczności tyle zawiści i zazdrości. przerażają mnie kłamstwa i wymysły. coraz bardziej zaczynam wątpić. wątpię w rzeczywistość. gardzę tym wszystkim. i coraz bardziej się boję. wszechobecna znieczulica, obłuda i egoizm. zatracają się te właściwe wartości, które powinny być ważne dla każdego, nie tylko dla mnie. dziwnie mi. trzeba zaprzestać proceder zwany rozkminą na dziś.
poniedziałek, 18 lutego 2013
siedemdziesiąt dziewięć
trzymają się mnie rozkminy. mam wrażenie, że jestem strasznie nudna. boję się, że wszyscy będą tak uważać, nie tylko ja. a może już uważają? to straszne uczucie, i nikomu tego nie życzę.. wypadałoby w sumie zrobić coś z tym niepożądanym uczuciem. chciałabym, żeby było już ciepło. wiosna - świeża zielona trawa, budzące się do życia drzewa, pojawiające się gdzieniegdzie kwiaty, promienie Słońca, które potrafią cieszyć.. jak promienie światła mogą dawać radość? nowe możliwości. można? można. mam dosyć zimy, śniegu, zimnego wiatru w oczy. chociaż wieczorne spacery, przy lekko pruszącym śniegu są fajne. zatrzymując się, i kierując spojrzenie ku niebu, które jest koloru mocnego granatu popadającego w czerń, i gdy widzę te płatki śniegu, które spadają mi na twarz czuję taką znikomą sympatię do tego widoku. takie niby nic, ale jednak coś. ale ile można napawać się śniegiem. zaraz marzec, tej wiosny aż się chce.
środa, 6 lutego 2013
siedemdziesiąt osiem
zdałam sobie sprawę, że jestem dojrzalsza. rozumiem wiele rzeczy, choć nie zawsze potrafię sobie z nimi poradzić. nie każdemu zadaniu sprostam, ale bardzo się staram. dostrzegam zmiany, wiele zmian. cieszę się, niezmiernie. nie spodziewałam się, że ktoś potrafi mnie tak bardzo zrozumieć. Twoja obecność mnie uskrzydla. czuję, że mogę powiedzieć Ci dosłownie wszystko. naprawdę jesteś dla mnie ważny. jeżeli coś ma przetrwać to przetrwa, niezależnie od okoliczności. bardzo kocham moją mamę, chyba nikt nie potrafi mnie podbudować jak ona. jak ona to robi? jest wspaniała. a ja? czuję się po prostu szczęśliwa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)