poniedziałek, 18 lutego 2013
siedemdziesiąt dziewięć
trzymają się mnie rozkminy. mam wrażenie, że jestem strasznie nudna. boję się, że wszyscy będą tak uważać, nie tylko ja. a może już uważają? to straszne uczucie, i nikomu tego nie życzę.. wypadałoby w sumie zrobić coś z tym niepożądanym uczuciem. chciałabym, żeby było już ciepło. wiosna - świeża zielona trawa, budzące się do życia drzewa, pojawiające się gdzieniegdzie kwiaty, promienie Słońca, które potrafią cieszyć.. jak promienie światła mogą dawać radość? nowe możliwości. można? można. mam dosyć zimy, śniegu, zimnego wiatru w oczy. chociaż wieczorne spacery, przy lekko pruszącym śniegu są fajne. zatrzymując się, i kierując spojrzenie ku niebu, które jest koloru mocnego granatu popadającego w czerń, i gdy widzę te płatki śniegu, które spadają mi na twarz czuję taką znikomą sympatię do tego widoku. takie niby nic, ale jednak coś. ale ile można napawać się śniegiem. zaraz marzec, tej wiosny aż się chce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz