rzadko tu bywam. może dlatego, że piszę tu, gdy potrzebuję odskoczni? czuję setki napływających myśli. zaczynam dostrzegać to, że sama wynajduję coraz to nowe problemy, nie wiem czemu.. żeby nie było mi zbyt łatwo? potrzebuję rozgraniczyć to, co dzieje się we mnie, i wokół. idąc ulicą z słuchawkami na uszach, i dudniącą refleksyjną piosenką zastanawiam się, co Ci wszyscy mijający mnie ludzie myślą, i czy w tych swoich rozważaniach dodają zupełnie niepotrzebne problemy? czasem zastanawiam się czy nie przeginam. no ale rozmyślać raczej nikt mi nie zabroni.