czwartek, 2 czerwca 2011

trzydzieści dziewięć

miga mi świat przed oczami.
dzisiaj idąc znów nie odzywaliśmy się pół drogi. a nagle, pociągnąłeś mnie do przodu, mało co nie upadłam, ale chwyciłeś moją dłoń i przyciągnąłeś do siebie. jestem przyzwyczajona do ciągłych zmian Twojego nastroju, zresztą jestem taka sama.
jesteś mi bardziej przyjacielem niż chłopakiem, ale Ci tego nie powiem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz