dlaczego nadal żyję przeszłością? za każdym razem, kiedy rzucę wspomnieniami o ścianę one wracają. często nieumyślnie się o nie potykam. doszłam do wniosku, to już dawno, że nie warto się zadręczać. jednak na mojej drodze, po jednej porażce pojawia się całe ich pasmo. moje dotychczasowe życie nauczyło mnie tego i owego. wiem, kto na ile jest wartościowy, a wciąż obdarowuję zaufaniem nie te osoby. coś tu jest nie tak. dokonuje wyborów, a potem po głębszej ich analizie stwierdzam, że to jednak nie to. to normalne, że się waham. ostatnio ciężko jest mi zaufać komukolwiek. nie chcę, by ktoś szydził z moich uczuć. zamykam się w klatkach własnej wyobraźni, i czekam na kogoś, kto jest po prostu wart. widać po oczach, że czasem kochasz tracić kontrolę. ale nie tęsknię za Tobą. tęsknię za sobą, jaka ja byłam. Ty jesteś niczym.
Hm... nie wiem czemu tak jest. Ale po twoich wyznaniach, chyba zostanę terapeutą. Czyli jednak jest po co żyć! Natchnęłaś mnie! Dzięki tobie moje życie będzie miało sens! I nie wchodz do tej klatki. Ona nie jest w pełni oświetlona. A w rogu czeka jakiś porąbany lew. Na pewno.
OdpowiedzUsuńP.S. Nie jestem poje.bana... :)
miło jest pomóc w odnalezieniu czyjegoś powołania :)
OdpowiedzUsuńokej, to nie wchodzę, boję się tego lwa xd
hahaha, okej, widać że masz trzeźwy umysł :)
Najtrzeźwiejszy. Alkoholu przynajmniej nie toleruje. ;D
OdpowiedzUsuńI serio. Nie wchódz. Ten lew to nie jest "przyjazny Loen" tylko "krwiożerczy... (ten z któla lwa, nie wiem, jak się zwał)".