nie, nie szukam niczego na siłę. nie wiem w sumie czego dokładnie chcę. wszystko jest poplątane. ale może to i dobrze. bo czym byłoby życie bez problemów i codziennych błahostek? nastrój i emocje zmieniają się z każdą chwilą. nic nie jest tu na pewno. no ale nikt nie mówił, że wszystko będzie proste, a tym bardziej ustatkowane. jedynym plusem jest to, że nie stoję w miejscu. mogę przynajmniej podnieść ręce w górę, wziąć głęboki wdech i wykrzyczeć na cały głos "żyję, tu jestem!". wiele rzeczy zmienia się z minuty na minutę. co pozostaje? wziąć bucha, głęboko w płuca i dalej żyć w tej krzywiźnie kłamstwa, zwanego całym naszym światem. a może i są jakieś pozytywy tego wszystkiego..? no dobra, są.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz