piątek, 22 kwietnia 2011

trzynaście

wczorajszy dzień był nadzwyczaj udany. słońce przemiło grzało, i większość mojego czasu spędziłam w parku. spotkaliśmy się w parku, niby na chwilę, jak zawsze. ale jednak siedzieliśmy cztery godziny jak nie więcej, na ulubionej ławce. rozmawialiśmy, a naszym rozmowom nie było końca. naprawdę, nie mogliśmy się nagadać. wieczorem było miło. czas spędzony z przyjaciółmi. nawet wieczorem, wracając już do domu było mi niezwykle ciepło, i nawet tak jakoś cieplej w sercu.
dziękuję Ci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz