piątek, 11 października 2013

osiemdziesiąt pięć

jest okropnie, nieustannie myślę o jednym i tym samym. nie umiem się od tego uwolnić. czuję, że pokazuję wszystkim sztuczne uśmiechy, emocje ni to pozytywne, ale na przymus. dzieję się coś złego z moim umysłem. dużo myślę, obawiam się, popadam w paranoję - własnych obaw i wymysłów. chciałabym jakiejś ostoi myśli. szukam jej uparcie, ale na próżno. jesień zawsze bywała u mnie depresyjna.. boję się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz