sobota, 9 listopada 2013

dziewięćdziesiąt sześć

mam w głowie pełno sprzecznych myśli. w sumie to jest mi przykro. nic nie wydaje się być normalne, a ja odczuwam dosyć dziwne uczucie, podobne do zazdrości, ale nie jest to zazdrość. w takim razie co to jest? to takie pomieszanie smutku ze spadkiem na wartości, tej własnej. sama nie wiem co piszę, ale mam własny tok rozumowania, który tylko ja rozumiem. przykro mi, że w towarzystwie jesteś inny, zdecydowanie inny niż jak jesteś ze mną. dlaczego, jak razem się śmiejemy, to nie robimy sobie zdjęć? niby nic, a jednak coś co powoduje te właśnie wahania. czy oby na pewno jesteś ze mną szczęśliwy? stawiam dziś same pytania, ale to pewnie dlatego, że siedzą mi w głowie nie od dziś, i za każdym razem łudzę się, że odpowiesz. teraz mogę stwierdzić że jestem samotna. w tej chwili tak jest. gdybyś tu był, powiedziałbyś, że wyolbrzymiam swoje problemy, których tak na prawdę nie ma. a może jednak są, głęboko zakorzenione? ale nie ma Cię tutaj. a moje monologi coraz bardziej podchodzą pod depresję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz